<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Dlaczego w PZPS kobiety nie awansują">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="4">
<date="1951-04-15">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Kochana "Przyjaciółko"! Często piszesz o kobietach, które w swoich fabrykach zostały wysunięte na brygadzistki, są majstrami, a nawet dyrektorami. My, kochana „Przyjaciółko" cieszymy się z tego bardzo, ale chciałybyśmy, aby i u nas było tak jak w innych fabrykach. W naszej fabryce PZPS (Państwowe Zakłady Pomocy Szkolnych) w Warszawie, przy ul. Czerniakowskiej pracuje dużo kobiet. Obsługują maszyny, są przodownicami pracy. Rozumiem, że my nie mamy dużo szkoły, ale jak jesteśmy za stare żeby się uczyć to czy już żadna z nas nigdy nie może zostać ani majstrem, ani brygadzistą. W naszej fabryce brygadzistami i majstrami są sami mężczyźni. Produkujemy pomoce szkolne i ta praca jest dla kobiet bardzo odpowiednia. I na pewno kobieta brygadzistka dobrze by pracowała i nie przydzielałaby roboty „po uważaniu" jak to robią niektórzy brygadziści. Jak już napisałam tyle o naszej fabryce to napiszę jeszcze o jednej sprawie. Przedtem mieliśmy w fabryce radio i w czasie obiadu mogłyśmy słuchać muzyki i wiadomości. Teraz nie wiem dlaczego radia nie ma. M. K. (nazwisko znane redakcji) Tylko w okresie ubiegłego roku awansowano w Polsce ponad 18 tysięcy kobiet. Czy każda z nich chodziła do szkoły dłużej niż kobiety z PZPS w Warszawie? Nie. Niejedna pisać i czytać nauczyła się dopiero w fabryce. Wykształcenie nie jest więc pierwszym i ostatnim warunkiem awansu. Ale Rady Zakładowe i Rady Kobiece powinny stwarzać ku temu warunki , tymczasem jak wynika z listu ob M. K Rada Zakładowa i Rada Kobieca PZPS nic w tym kierunku nie uczyniły. Nie potrafią iść za wskazaniami partii, która pierwsza wysunęła hasło awansowania kobiet na odpowiedzialne stanowiska.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
